poniedziałek, 19 października 2026

Powoli do przodu

Oh, ileż to czasu minęło od mojego ostatniego wpisu.

Dużo, bardzo dużo działo się w moim życiu, ale biegowo i sportowo było nieciekawie. A ponieważ ten blog, ten mój pamiętniczek, ograniczam do tematyki sportowej - wpis będzie krótki.

W całym 2024 roku przebiegłem 392 km, w 2025 jeszcze mniej - 316 km. Na początku obecnego roku odnalazłem w sobie trochę motywacji i pobiegłem w Radomiu na 5 km z czasem 26:09. W sumie byłem zadowolony, że udało mi się dobiec, że zmobilizowałem się, pojechałem do Radomia i wystartowałem.

Myślę, że obecnie przechodzę jakieś przełamanie i czuję znowu głód biegania. W bieżącym roku przebiegłem zaledwie 260 km, ale wierzę, że z każdym kolejnym tygodniem i miesiącem będzie ich więcej, więcej i jeszcze więcej.

W przyszłym roku wystartuję kilka razy, opiszę te starty. Chciałbym pobiec lepiej piątkę, dyszkę, mam nierozliczone rachunki z kilkoma półmaratonami, widzę sporo biegowych wyzwań. Nigdy nie przebiegłem maratonu, ale to nie jest (jeszcze) odpowiedni moment. A może nigdy ?

Te nierozliczone rachunki z półmaratonami to np. rachunek z półmaratonem w Budapeszcie z 2019, na który byłem zapisany, ale komplikacje logistyczno-hotelowe sprawiły, że nie wystartowałem. W międzyczasie zdążyłem odwiedzić Budapeszt motocyklem i bardzo go polubić, ale nie przebiegłem w nim nawet 100 metrów. Wykupiony pakiet miałem również na półmaraton w Wilnie 2020 roku, ale wybuchła pandemia, no i wiadomo.
Różne osobiste historie sprawiły, że nie wziąłem udziału w polskich półmaratonach - w Bydgoszczy w 2016 oraz półmaratonie w Gdańsku 2026, pomimo, że miałem takie plan, kupione pakiety i poniesione koszty.

Ale to nie tylko nie załatwione porachunki z półmaratonami, chciałbym pobiec dobrze dyszkę. Wiem, że po kilku słabych, leniwych latach nie można oczekiwać cudów, ale zrobię co będę mógł.

A na zdjęciu - coś spoza świata biegowego, to jeden z tych tematów, który zabierał mi czas na bieganie w ostatnich trzech latach. Kto wie, co to jest, ten wie. A kto nie wie, to interpretacja dowolna np. fotografia mazowieckiej łąki wykonana przez nieznanego autora na początku XXI wieku.
Doszedłem do wniosku, że z wszystkich moich hobby (a było ich niemało), najważniejsze jest bieganie. Dlaczego ? To temat na oddzielny wpis.
Będę więcej pisał o moim bieganiu w tym i przyszłym roku.