niedziela, 2 października 2022
Nieudany sezon 2022
sobota, 23 października 2021
Dzień dobry Kędzierzyn-Koźle 10 km
Przejechałem ponad pół Polski, żeby wziąć udział w tym biegu. Bieg był zorganizowany w lasach Kędzierzyna-Koźla i do końca nie było jasne, jak naprawdę długa jest trasa, bo to, że nie jest to atestowane 10 kilometrów, to było jasne. Nie wiedziałem, czy trasa jest szybka, czy są na niej podbiegi, czy jest płaska, z ubitym gruntem. Chciałem połamać 50 minut na takiej leśnej trasie. Przygotowywałem się do tego startu od maja, po drodze zaliczając półmaraton.
Dystans: 11,47 km
Trasa: leśne ścieżki, z lekkimi podbiegami
Miejsce open: 13/31
Czas netto: 59:06
Tempo: 5:14/km
niedziela, 19 września 2021
Półmaraton Aleją Dębów Czerwonych 2021
Swój wpis zacznę od filozoficznej uwagi, że nie da się dobrze pobiec półmaratonu biegając średnio 20 km tygodniowo ;-). Przekonałem się o tym w Wieruszowie.
A co do samego meritum, czyli biegu. Bieg w Wieruszowie był bardzo dobrze zorganizowany, pogoda idealna, 14 stopni pokazywał termometr w samochodzie, brak opadów.
Trasa półmaratonu szybka, ale z dwoma podbiegami - niezbyt, moim zdaniem, trudnymi. Większość trasy biegnie rzeczywiście aleją, wzdłuż której posadzone są olbrzymie dęby, które we wrześniu nie są jeszcze czerwone. Wyobrażam sobie jak tam musi być ładnie na przełomie października i listopada. Dęby rosną bardzo blisko drogi, a droga jest tak wąska, że dwa samochody jadące naprzeciwko siebie z trudnością się mijają. Prawdopodobnie ta trasa była zaprojektowana bardzo dawno temu, pewnie jeszcze przed II WŚ.
Czas netto: 1:52:31 (oficjalny)
Średnie tętno: 173 ud./min.
Waga przed startem: 85.3 kg
Planowałem biec tempem 5:10/km, czyli na czas 1:48-1:49 i to udawało się dość dobrze do około 15 kilometra. Pierwsze dziesięć kilometrów przebiegłem tempem 5:07 i na półmetku czułem się dobrze. Szesnasty kilometr w 5:20, siedemnasty w 5:20, osiemnasty w 5:40, odcięło mi energię, nogi miałem jak z waty, nie miałem siły biec dalej. Kiedy zobaczyłem znacznik 19 kilometra przeszedłem do marszu, maszerowałem ok. 600 metrów, meta już tak blisko, postanowiłem jakoś dobiec. Ruszyłem.
poniedziałek, 30 sierpnia 2021
Bieganie dla zdrowia, bieganie po wynik
niedziela, 6 czerwca 2021
Waga i tylko waga
Przez cały maj przebiegłem 86 km podczas 13 treningów. Waga spadła ok. 1 kg do 87,3 kg. Moja prawidłowa waga (nie prawidłowa waga biegowa, tylko "sylwetkowa") to ok. 80 kg, co przy wzroście 1,74 daje BMI równe 26,4.
Wskaźnik BMI jest zbyt generyczny, żeby mógł opisywać dobrze wszystkich ludzi, bez względu na typ budowy ciała czy płeć. Bardzo dużo zależy od budowy ciała, oprócz BMI ważne są obwody ciała, no i ogólny wygląd sylwetki.
Historycznie najlepsze wyniki na dyszkę miałem w 2016, ważyłem wówczas 76,7 kg, BMI równe 25,3. W 2018 pobiegłem dyszkę w 45:57 przy wadze 83,5 kg (BMI 27,6). W 2019 przebiegłem 10 km w 45:37 przy wadze 83.6 kg (BMI 27,6). Podsumowanie tych startów i wag ciała zawiera poniższa tabelka:
środa, 19 maja 2021
Powoli do przodu ku 50/10
I to wszystko pomimo tego, że u mnie z kondycją i wagą słabo, ważę jakieś siedem kilo za dużo i trzeba będzie nad tym popracować w tym roku. Tempo biegu komfortowego spadło do ok. 5:40/km, także po pandemii kondycja fizyczna mocno w dół. Nie odrobię tego w miesiąc lub dwa, a raczej w rok-półtora.
Nic mnie tak nie motywuje jak zbliżające się zawody, także spróbuję zapisać się na jakąś dyszkę jesienią tego roku. Postanowiłem wrócić do trenowania krótszych dystansów, treningi do półmaratonu wychodziły mi słabo w latach 2018-2020. Może pobiegnę jakiś półmaraton z treningu do dychy, przestałem się bać tego dystansu po jego ukończeniu w Szamotułach. A zatem plan na jesień tego roku to dyszka i półmaraton.
Cel czasowy (realny) to prawdopodobnie przebiegnięcie 10 km poniżej 50 minut na jesień. Jak już pisałem, zależy mi na zrzuceniu tych zbędnych kilogramów na ścieżkach biegowych w tym roku.
Później zastanowię się co dalej, ale prawdopodobnie będę kontynuował poprawianie się już w warunkach "post-pandemicznych" i, mam nadzieję, z wagą bliższą startowej.
Ahoj!
niedziela, 20 września 2020
No i po półmaratonie...
10 sierpnia Litwa wprowadziła (a raczej: przywróciła) ograniczenia wjazdowe dla obcokrajowców. Polska została zaliczona do krajów, których obywatele podlegają 14-dniowej obowiązkowej samoizolacji, ponieważ liczba zachorowań na 100 tys. mieszkańców znajdowała się w przedziale 16-25. Z uwagi na to, że liczba zachorowań w naszym kraju ciągle rosła i przekroczyła poziom 25 zachorowań na 100 tys. mieszkańców, Litwa wprowadziła dodatkowe ograniczenie: obowiązek testu na Sars-Cov-2 zrobionego nie wcześniej niż 72 h przed wjazdem. W tej sytuacji udział Polaków i mój w półmaratonie w Wilnie stał się niemożliwy.
Napisałem maila do organizatorów z pytaniem, czy możliwy jest zwrot pieniędzy (20 EUR) lub bezpłatne przeniesienie startu na przyszły rok 2021. Organizatorzy odpowiedzieli, że nie zwracają pieniędzy, ale za dodatkową opłatą 10 EUR jest możliwość przeniesienia startu za rok, bez straty pakietu. W sumie opcja całkiem ok, w miarę uczciwe postawienie sprawy, jednak trzeba posiadać konto walutowe, żeby zrobić przelew, a to realna przeszkoda. Machnąłem ręką, półmaraton, pakiet i 20 EUR przepadły.
W tej sytuacji nie wystartuję w żadnym biegu w tym roku, pandemia pokrzyżowała nie tylko moje plany. Mam nadzieję, że w przyszłym roku biegi masowe ruszą na dobre, granice nie będą zamykane i otwierane, a zawody odwoływane w ostatnim momencie.
Mam nadzieję, że społeczeństwo się wyszczepi, albo, że zyska naturalną odporność. Nie ma na ten moment trzeciego rozwiązania. Tak mówią wirusolodzy.
Rezerwacje hoteli na Litwie udało się bezkosztowo odwołać, zostałem z mapą i do połowy przeczytanym przewodnikiem po Litwie. Jedyny koszt to półmaraton, którego nie pobiegłem. Mapa i przewodnik z cała pewnością się jeszcze przydadzą.
A na urlop wybrałem się na Suwalszczyznę, czyli w okolicach Sejn taką naszą "małą Litwę", cokolwiek by o tym sformułowaniu nie myśleli Litwini. Kilka zdjęć w wyjazdu zamieszczam poniżej.
1. Mural w Suwałkach
2. Stacja green velo w Oklinach (okolice jeziora Hańcza)
3. Jezioro Hańcza (widok z okolic Starej Hańczy)
4. Rezerwat - głazowisko w Bachanowie





